Sytuacja robotników

Robotnicy, co stanowi swoistą ironię, niewiele zyskali na rewolucji, przynajmniej w jej pierwszym stadium. W latach późniejszych byli oczywiście kastą uprzywilejowaną, ale ich poziom życia nigdy nie osiągnął takiego, jakim cieszył się przeciętny robotnik zachodu. O tym jednak, rzecz jasna, propaganda radziecka milczała. W każdym bądź razie proletariat w latach 20tych nie dość, że w bardzo dużej mierze stracił pracę, cierpiał na głód, to jeszcze został pozbawiony - wbrew bolszewickim zapewnieniom - wszelkiego wpływu na życie kraju, a nawet na funkcjonowanie fabryk. Owszem, istniały związki zawodowe - były jednak ściśle kontrolowane przez aparat partyjny. Dochodziło nawet czasem do strajków, było to jednak przez władzę bardzo niechętnie widziane, i, mimo legalności, tępione. Rady wcale nie otrzymały "całej władzy", jaką obiecywał Lenin w kwietniu 1917 na peronie pociągowym. Paradoksalnie największą możliwością dla robotnika, jaką stworzył mu system bolszewicki, było wyzwolenie się z pracy w fabrykach. Państwo socjalistyczne - a zwłaszcza komunistyczne - oczywiście potrzebuje olbrzymiej kadry administracyjnej. Leninowcy najbardziej ufali robotnikom właśnie, dlatego ciągle zachęcali ich do wstępowania w szeregi swojej partii.

Array ( [kot] => Filemon [małpa] => Orangutan [wąż] => jaskrawiec )